Dziś bardzo często przelicza się wartość człowieka według kategorii jego wydajności, produktywności, mobilności. To są podstawowe sprężyny, które napędzają społeczeństwa i cywilizacje. Obraz społeczeństwa, często używany w naszych rozmowach, jest niezwykle charakterystyczny: nieustanny wyścig szczurów. Świat przestaje być gościnnym domem, w którym jest miejsce przy stole dla każdego człowieka. Zanika obraz życia jako pielgrzymki. Jest wyścig lub walka. Obrazy, których używamy do opisu świata, nie są obojętne. Z niepokojem pytamy: „Czy nie przekroczyłem już granicy? Czy nie sprzedałem samego siebie?”.