W Wielki Piątek, pod krzyżem Jezusa, brakuje nam słów. Jedynie w poezji tkwi odrobina światła, które rozjaśnia mroczny czas cierpienia. Język poezji – jak nas wymownie uczy przykład „Trenów” Kochanowskiego – rodził się i dorastał w sytuacjach bólu, żalu, bezradności i rozdzierającego smutku. Świadkowie ukrzyżowania też sięgali po poezję psalmów albo pieśni proroków. Psalm 22 w przedziwny sposób wiernie oddaje cierpienie i mękę Chrystusa na krzyżu. Jezus umierał samotnie, niemal wszyscy najbliżsi przyjaciele skryli się albo z przerażeniem przyglądali z daleka dramatycznej egzekucji. Pod krzyżem stała tylko najbliższa rodzina: Jego Matka i jedna z krewnych, Maria, żona Kleofasa. Ponadto na miejscu kaźni była Maria Magdalena i najmłodszy z apostołów – Jan. Męka Chrystusa na krzyżu jest symbolem Jego poświęcenia dla człowieka.