Ewangelia stawia przed nami trudne zadanie: chodzi o umiejętność upominania drugiego człowieka. Niektórzy nie mają z tym żadnych problemów: potrafią bez mrugnięcia okiem wytknąć komuś jego błędy. Dla większości z nas upominanie innych jest niełatwym zadaniem. Trudno jest prosto w oczy wypomnieć cudze błędy. Niekiedy brakuje nam śmiałości, aby zwrócić komuś uwagę. Nie chcemy popsuć naszych przyjaźni czy dobrych relacji (zwłaszcza gdy mamy się krytycznie wypowiedzieć np. o naszym przełożonym w pracy). Czytania biblijne uprawniają nas do stwierdzenia, że istnieje szczególny rodzaj chrześcijańskiego napominania. Św. Mateusz przedstawia w bardzo konkretny sposób cztery etapy upominania.