Człowiek ma wiele możliwości realizowania życiowych planów. Ogranicza go jedynie wyobraźnia. Coraz więcej toleruje się różnego rodzaju „dziwactw” w imię oryginalności i modnej współcześnie swobody. Człowiek traci grunt pod nogami. Nie ma nadrzędnej wartości, wszystko staje się równorzędne. W takim świecie człowiek gubi punkty odniesienia, błądzi po omacku, stosuje metodę prób i błędów. Wizja raju, w centrum którego jest sam Bóg. To On jest światłem dla każdego. Z tronu Boga wypływa woda życia. Również Ewangelista zwraca nam dziś uwagę na to, żeby nie marnować życia na troski doczesne. To ogromne bogactwo różnych możliwości odwraca naszą uwagę od Boga, rozprasza nasz „wzrok duchowy”. Przebijmy się zatem przez chaos i zorientujmy nasze życie na Boga.