Rosyjska legenda o kobiecie i cebuli. Miłosierni miłosierdzia dostąpią. Musimy przyjrzeć się nie tylko temu, jak wygląda nasza relacja z Bogiem, ale też temu, jak traktujemy innych i samych siebie.
Rosyjska legenda o kobiecie i cebuli. Miłosierni miłosierdzia dostąpią. Musimy przyjrzeć się nie tylko temu, jak wygląda nasza relacja z Bogiem, ale też temu, jak traktujemy innych i samych siebie.
Uczniowie wielokrotnie słyszeli te słowa, zaczerpnięte z księgi Kapłańskiej: „Bądźcie świętymi, ponieważ Ja, Pan, Bóg wasz, jestem święty”. Naśladowanie Boga dla Żydów było sprawą fundamentalną, wszelkie przepisy prawa mieli odczytywać w kluczu – jest to lud, który ma Boga jako swego Nauczyciela i stara się Go naśladować. Bóg każe świecić słońcu i daje deszcz wszystkim ludziom, nie czyni różnicy, kocha każdego i czeka aż człowiek przybliży się do Niego. Ludzie natomiast postępują zupełnie inaczej. Nieustannie dokonują podziałów, na tych którzy są przyjaciółmi i tych, którzy są dla nich wrogami.
Kolejny dzień Wielkiego Postu ponawia wezwanie do radykalnego nawrócenia. Zarówno pierwsze czytanie, jak i Ewangelia, mówią o potrzebie radykalnej zmiany w myśleniu i działaniu. Bóg mówi wyraźnie przez proroka Ezechiela, że kto się nawróci ze swojej błędnej i grzesznej drogi, zachowa swoją duszę przy życiu, to znaczy osiągnie radość życia wiecznego z Bogiem. Kto nie będzie chciał odpowiedzieć pozytywnie na zaproszenie Jezusa, nie dostąpi łaski zbawienia. Zbawienie mierzy się miarą miłości, a nie rachunkiem matematycznym. Dlatego tak ważny jest radykalizm w konfrontacji ze złem.
Gdy zgłębiamy słowa dzisiejszej perykopy ewangelicznej, często zatrzymujemy się tylko przy fragmencie proście, a będzie wam dane (Mt 7,7). Warto jednak zwrócić uwagę również na słowa, które padają chwilę później: wszystko więc, co byście chcieli, żeby wam ludzie czynili, i wy im czyńcie (Mt 7,12). Niezwykła jest pedagogia Boża. Pan Bóg, jak każdy dobry rodzic, daje nam wskazówki oraz wolność. Nie działa za nas, ale pozwala nam się uczyć. Dba też o to, abyśmy potrafili budować dobre relacje z innymi ludźmi, zachęca nas do życzliwości, współpracy oraz otwartości serca.
Mieszkańcy Niniwy uratowali się dzięki nawróceniu. Przyczynił się do tego Jonasz, który wzywał wszystkich do pokuty. Dziś ludzie nie robią sobie nic z ostrzeżeń, żyjąc jakby Boga nie było. Szatanowi udało się uśpić czujność człowieka, wmówił człowiekowi, że nie ma w świecie osobowego zła. Zły może tak swobodnie działać, ponieważ brakuje nam współczesnych Jonaszów, którzy by tak wytrwale i przekonująco wzywali do nawrócenia. Jonasz też się bał. Uciekał od Pana i dopiero Pan go znalazł we wnętrznościach ryby – niejako musiał przeżyć własną „śmierć”, „śmierć” swoich wyobrażeń, pragnień, kompleksów, aby stać się Bożym człowiekiem. Może i nam potrzebna jest taka „śmierć”, aby być świadkiem Bożym.
Otwórzmy się ochoczo na słowo Boże. Dobra modlitwa pomaga dobrze postępować. Jezus Chrystus uczy nas doskonałej modlitwy. Zbawiciel dobrze wie, czego nam potrzeba. Módlmy się jak najczęściej w każdej sytuacji.
Często wyobrażamy sobie Boga jako surowego sędziego, który tylko czyha, aby ukarać nas za każde potknięcie i przewinienie. Ewangelia ukazuje nam zupełnie inną „twarz” Boga. Widzimy Go jako Dobrego Pasterza, który z miłością i sprawiedliwością dokonuje sądu. Na początku Wielkiego Postu trzeba stawiać sobie pytania o sens naszego życia, o to, co jest najważniejsze. Gdybyśmy wsłuchali się w głos naszego serca, to każdy z nas chciałby coś zmienić w swoim życiu, chciałby, żeby życie nabrało blasku i radości.
Liturgia Wielkiego Postu jest wezwaniem do nawrócenia. Środa Popielcowa przypomina nam w symboliczny sposób, że dni naszego życia na Ziemi są krótkie i szkoda je zmarnować na sprawy błahe. Modlitwa, post i jałmużna są to trzy motory napędowe życia duchowego. Komora celna Lewiego jest symbolem wszystkich przestrzeni, w których – jak się wydaje – Boga być nie może. Pozwólmy tam wejść Jezusowi. On wie, że nie potrzebują lekarza zdrowi, ale ci, którzy się źle mają (Łk 5,31).