Narodziny człowieka łączymy z odrodzeniem, czyli zanurzeniem w obietnicę życia wiecznego, którą tylko Bóg może dać i do końca wypełnić. Codziennie otwieram duszę na Boże miłosierdzie, na łaskę przemiany. Przemianę świata rozpoczynam od samego siebie. Przyszedłem na świat w rodzinie, a rodzina jest miejscem wiary, zrodzonej z osobistego spotkania z Bogiem. Każdego dnia mam umierać dla grzechu, by rodzić się do życia w Bogu. "Szczęśliwy ten, kto żyje w Bogu, błogosławiony, kto umiera szukając Go" (R. Follerau). "Jest szaleństwem szukanie szczęścia daleko od Boga" (św. Jan Bosko).