Czasem w życiu tracimy grunt pod nogami i pewność siebie. Świat w łonie matki był bezpieczny, zaciszny, przytulny. Narodziny zmieniają wszystko. Dla noworodka zaczyna się czas poszukiwania tego, co jest trwałe i przyjazne. Będą to ramiona matki, objęcie taty, twarz kochającego człowieka. Rozhuśtany świat znajduje punkt oparcia: miłość i opiekę najbliższych osób. Miłość wierna i trwała, ciągle obecna, w dzień i w nocy, staje się punktem archi medesowym dla ludzkiego życia. Uczniowie płynący w rozkołysanej sztormem łódce są symbolem naszej ludzkiej egzystencji. Płyniemy bowiem przez życie, nie czując twardego gruntu pod nogami. Nie jest „fundamentalizmem” rozsądne i mądre poszukiwanie życiowych fundamentów, na których można zbudować przestronny i gościnny dom ludzkiego życia.