Jezus w jawny sposób próbował zasypywać przepaść, jaka się rozwierała pomiędzy grzesznikami i pozostałymi ludźmi. Próby niwelowania podziałów pomiędzy ludźmi przez stwierdzenie, że nie ma grzechu i nikt nie jest grzesznikiem, są błędne. Jezusowa metoda usuwania podziału polegała na pokornym uznaniu, że każdy jest – w jakimś stopniu – grzesznikiem i potrzebuje Bożego przebaczenia i miłosierdzia. Św. Jan Apostoł pisze: Jeśli mówimy, że nie mamy grzechu, to samych siebie oszukujemy i nie ma w nas prawdy (1 J 1,8).